bankobranie: Jak postawić na swoje? Negocjowanie warunków umowy z bankiem jest możliwe i opłacalne
Bądź na bieżąco. Korzystaj z bezpłatnego newslettera

11.09.2014

Jak postawić na swoje? Negocjowanie warunków umowy z bankiem jest możliwe i opłacalne

Masz konto bankowe starego typu z horrendalnie wysokimi opłatami? Płacisz roczną opłatę za kartę kredytową? To wszystko możesz zmienić.

A zmiana ta nie musi oznaczać radykalnych kroków: rozwiązywania umów, zmiany banku. Co byś powiedział na darmowe konto bankowe, zamiast dotychczasowego, za które musiałeś słono płacić? Czy wiesz, że jest możliwe otrzymanie indywidualnego moneybacku, "szytego na miarę" specjalnie dla Twej karty? Przeczytaj poniższy tekst, by mieć świadomość: w bankach możliwe jest wszystko. 

Aby walczyć o swoje w banku nie trzeba ukończyć studiów i kursów z negocjacji, planowania, zarządzania i komunikacji. Wystarczy jedno: bezgraniczne, niczym niezmącone przekonanie, że bank musi traktować mnie podmiotowo.

Niedawno pisałem o sposobach na skuteczne wypowiedzenie umowy z bankiem. Wspomniałem w nim, że nie warto wypowiadać umowy, jeśli po okresie promocyjnych premii, obowiązuje Cię okres lojalnościowy. Takich promocji warto się wręcz wystrzegać. Ale jeśli już się to stało, nie załamuj rąk. Gdy Twoje konto bankowe wcześniej sowicie płacące moneyback lub dające bonusy, teraz jest kulą u nogi, a jego utrzymywanie kosztuje, możesz to zmienić. 

Zazwyczaj regulamin promocji w zapisie o czasie lojalności zobowiązuje do "utrzymania rachunku" w danym banku. Jeśli zatem nie jest to nakaz utrzymywania tego konkretnego rodzaju konta, to możliwa jest konwersja konta na inne, aktualnie występujące w ofercie banku. Zostając z tym samym numerem rachunku nie będziesz już ponosić kosztów (lub będą one niższe), a regulaminowy warunek lojalnościowy będziesz spełniać nadal.

Są wyjątki, ale bankom zależy na utrzymaniu klienta. Świetnym przykładem jest postawa BZ WBK, który od kilku już lat wyjątkowo aktywnie promuje karty kredytowe i wpaja swoim pracownikom, że Polacy w porównaniu z innymi krajami, mają zdecydowanie za mało kart kredytowych. Dlatego też w banku dwoją się i troją, jeśli w grę wchodzi rezygnacja z karty kredytowej. Taką kartę posiadam już od kilku lat - skorzystałem z niej jeszcze przed "erą bankobrania" i jestem dumny, że ani razu nie poniosłem kosztów jej utrzymania. A kilkadziesiąt złotych rocznej opłaty to dużo. 

Na 1,5-2 miesiące przed datą pobrania opłaty wybieram się do banku i oznajmiam o chęci rezygnacji z karty kredytowej. Pracownik placówki łączy wówczas z dedykowanym zespołem infolinii, który stara się przekonać do pozostawienia karty oraz aktywnego korzystania z niej. Raz oprócz darmowej karty kredytowej, udało mi się uzyskać 3-procentowy moneyback, a obecnie - co prawda po aż kilkunastominutowej rozmowie telefonicznej - dostałem i korzystam z jeszcze ciekawszej opcji: 1 zł za min. jedną płatność kartą dziennie! Pół roku bonusu daje więc szansę zarobić nawet 180 zł!


Indywidualnie wynegocjowany moneyback w BZ WBK

Wiem, że podobne praktyki negocjowania zwolnienia z opłaty za posiadanie karty kredytowej można praktykować w Citi Handlowym, a bezpłatną kartę kredytową na stałe można było uzyskać w Nordea Banku.

W dostępnych dla klientów Tabelach Opłat i Prowizji mamy zawarte wyłącznie standardowe stawki opłat. W niektórych bankach pracownicy korzystają jednak z odrębnych Tabel (opatrzonych adnotacją "tylko do użytku wewnętrznego!"), gdzie przewidziane są odstępstwa cenowe. Nieraz wymagają one zgód osoby decyzyjnej odpowiedniego szczebla, ale jeśli trafimy na przychylnego pracownika, na pewno pomoże nam w ugraniu jak najlepszych warunków. 

A jakie są Wasze doświadczenia w zakresie negocjacji z bankami? Próbowaliście? Udało się uzyskać "coś ekstra"?

Źródło grafiki: freedigitalphotos.net

4 komentarze:

  1. Byłem mądry po fakcie. W erze franka, biorąc kredyt, w Nordea zostałem "zachęcony" (czyt. zmuszony) do skorzystania z programu oszczędnościowy PSO. Myśleliśmy z żoną, że na 3 lata, jak się potem okazało na 10. I płacimy nadal. A mój kolega, w tym samym banku, tuż po mnie uparł się, że takiego programu nie chce. I w zamian musi utrzymywać teraz konto i kartę kredytową (co jest o wiele tańsze), a dostał obniżkę oprocentowania kredytu taką jak ja. Więc da się wynegocjować

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tą kartą kredytową wbk to ciekawa sprawa. Wyprobuję za 2 miesiace

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam negocjacje z Citi - można uzyskać dożywotnio bezpłatne konto osobiste oraz kartę kredytową. Fakt, że bez moneybacku (no tylko w postaci Payback), ale przynajmniej do końca żywota mamy spokój z jakimikolwiek opłatami (taryfa wpisana do Umowy o konto)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie Citek dał 50 zł zwrotu od płatności na min. 500 zł i roczne zwolnienie z opłaty za kartę (18 zł/mies. w standardzie) więc opłaca się powalczyć o swoje.

    OdpowiedzUsuń